• SUBSCRIBE
  • FACEBOOK
  • TWITTER
Urlop nad Bałtykiem czy za granicą?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Wielu Polakom nasze morze kojarzy się z spędzonymi na plaży czy w wodzie urlopami w gronie familijnym. Składają się na nie lepienie zamku z piasku, zakupy ryb w nadmorskich smażalniach oraz wylegiwanie się na plaży od rana niemalże do zmierzchu. Jest jednakże też inny, bardzo kolosalny segment podróżników polskich kurortów na wybrzeżu. Polskie morze staje się dla wielu celem, jakiego odwiedzenie jest okazją, by zaliczyć gorące, szalone, wakacyjne imprezy. Co poniektórzy spędzają nawet dużo godzin w pociągu wyłącznie po to, żeby dojechać na wieczór do Mielna, Świnoujścia czy Władysławowa, by poprawnie pobawić się na dyskotece. To szczególnie ludzie młodzi, usposobieni na dobrą zabawę i pionierskie znajomości. Nie intrygują ich podróże w celach turystyczno-krajoznawczych, pojmowanie kultury i zabytków. Tego typy zamiłowania są w stanie budzić pewny niepokój, szczególnie wśród starszego pokolenia. Ludzie biznesu kurortowie niemniej jednak nie narzekają – taka klientela pozostawia w trakcie weekendu mnóstwo pieniędzy z klubowych barach. Polacy odjeżdżając na swoje zagraniczne urlopy coraz to częściej selekcjonują formę pobytu nazywaną „all-inclusive”, innymi słowy w wolnym tłumaczeniu „wszystko w cenie”. Jest to sposób odpoczynku „dla wygodnych”. Płacąc raz – organizatorowi wycieczki – teoretycznie mamy dojście do niezwykle dużego wachlarza produktów oraz usług za darmo: open bar, posiłki, wszelkie splendory hotelu, zaplanowane w ramach pobytu podróże lub inne wakacyjne imprezy w kurorcie itp. Tego typu wycieczki Polacy fundują sobie w większości wypadków do własnego ukochanego w ostatnich latach punktu wakacyjnego pobytu – Egiptu.

Comments are closed.